czwartek, 25 grudnia 2014
wziąć Jezusa na ręcę
Przypomnijmy sobie wyjątkowe chwile. Na przykład radosny taniec w deszczu. Jeżdżenie zimą na sankach. Świeczki na urodzinowym torcie, które czekają na zdmuchnięcie. Przyglądanie się dziecku, które otwiera prezent. Skakanie na trampolinie. Piękny zachód słońca. Albo wzięcie na ręce malutkie dziecko. I tej wyjątkowej chwili przyjrzyjmy się bliżej.
Pamiętasz, kiedy pierwszy raz wziąłeś na ręce malutkie dziecko? Kiedy całą swoją uwagę poświęciłeś temu maleństwu? Kiedy byłeś skoncentrowany na jego oddechu? Kiedy dokładnie przypatrywałeś się jego ruchom? Kiedy wszystkie troski i problemy zniknęły? Kiedy w Twoim sercu zrobiło się cieplej, a na twarzy pojawił się uśmiech?
A wiesz, że dzisiejsza noc była najbardziej wyjątkowa w całym roku? Bo stał się największy cud. Ktoś się narodził. Ktoś najbardziej wyjątkowy. Narodził się z Miłości, którą nawet nie potrafimy sobie wyobrazić.
Narodził się Jezus. Przyszedł na świat jako małe dzieciątko. Takie samo jakim byłeś Ty i jakim jestem ja.
Dziś są Jego urodziny. Więc weźmy Jezusa na swoje ręce. I zachwyćmy się Nim, tak jak On bez przerwy zachwyca się nami. Jak On bezustannie zachwyca się Tobą. Trzymajmy Go na naszych rękach i skupmy uwagę tylko na Nim. Niech Jego obecność sprawi, że nasze problemy staną się nieważne oraz wywoła na naszej twarzy najpiękniejszy uśmiech.
Życzę Ci właśnie takich świąt. Z Jezusem na rękach. I życzę Ci, żeby ta bliskość nie przeminęła wraz z przewróceniem kartki w kalendarzu.
Wtedy będzie Ci najpiękniej. Obiecuję.
PS Madziu, nie wiem, czy to czytasz, ale jeśli tak to dziękuję najpiękniej za inspirację!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

