Autor: Charles Martin
Tytuł: Otuleni deszczem
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 428
Wydawnictwo: WAM
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 428
Wydawnictwo: WAM
Choć miłość jest ryzykiem, bardziej niebezpieczne jest życie bez niej.
Kocham
tę książkę ogromnie, ogromnie.
Kocham
ją, bo jest tak bardzo przepełniona miłością.
Kocham
ją, bo jest o najwspanialszym deszczu.
Kocham
tę książkę ogromnie, ogromnie.
Tucker
w całym swoim życiu kochał tylko trzy osoby: Katie - towarzyszkę
dziecięcych zabaw, Mutta - przyrodniego brata oraz swoją opiekunkę,
którą nazywał Mama Ella. Po wielu latach zmuszony jest wrócić do
miejsc, które przywołują tragiczne wspomnienia z przeszłości. W
jego życiu znów pojawiają się Katie i Mutt, a choć pani Ella
umarła wiele lat temu, to Tucker dalej słyszy jej głos.
Było
tak pięknie o miłości. Miłości, która jest wyborem. Miłości,
która rozłupuje skały i przenosi góry. Miłości, która nie
chowa urazy, znosi wszystko, wierzy, ma nadzieję i przezwycięża
wszystkie przeszkody.
Z
książki miłość po prostu się wylewa. Miłość tutaj wszystko
wyjaśnia. I pokazuje, że można wybaczyć absolutnie wszystko.
Emocje.
Tak, to jest chyba główny atut tej książki. Momentami moje serce
zaczynało bić jak oszalałe, świat zamierał, zapominałam o
oddychaniu...
Nie
będę pisać zbędnych słów, bo i tak nie wyrażę tego, co czuję.
Zresztą ta książka zamknęła mi usta. Po prostu ją
przeczytajcie. Proszę.
Matka
Teresa miała rację. Chętnie oddałbym chleb w zamian za miłość.
Ja
też.
