Autor: Melissa De La Cruz
Ilość stron: 320
Wydawnictwo: Jaguar
Ocena: 3/10
Podczas zakupów namówiłam rodziców, żeby kupili mi książkę. Dostałam czterdzieści złoty i udałam się do „Matrasa”, sąsiadującego ze „Smykiem”, w którym właśnie była rodzinka. Planowałam kupić „Atlas chmur” lub „Cień wiatru”, ale niestety nie było żadnej z tych książek. Zdecydowałam się na „Błękitnokrwistych”, których pozytywną recenzję przeczytałam kilka dni wcześniej. Czy moja recenzja też będzie pozytywna? Zaraz się okaże. :)
Główną bohaterką jest Schuyler van Alen, która uczęszcza do szkoły dla dzieci finansowej elity Nowego Jorku. Wszystko kręci się wokół imprez w najlepszych klubach, zakupach w butikach, gdzie ceny liczą z pięć czy sześć zer, seksu, imprez i tych podobnych rozrywek. Schuyler, skromna, dobra, niezwykła i po prostu taka idealna, zdecydowanie różni się od swoich kolegów ze szkoły. Ma inny styl i od wiele bardziej lubi spędzać wolny czas w domu w towarzystwie przyjaciół. W miarę upływu czasu nasza bohaterka zaczyna wtapiać się w świat towarzyskiej śmietanki szkoły. Pojawia się przystojny i czarujący Edwa... przepraszam, Jack! Ma złą, zepsutą i nieposiadającą dobrych cech siostrę. Myślę, że gdyby nie zabójstwo jednej z uczennic, wyszłaby z tego kolejna „Moda na sukces”.
Autorka na siłę próbowała udowodnić nam inność i specyficzność Schuyler. Mam na myśli jej styl ubioru. O
gustach się nie dyskutuje, ale gdy czytałam opisy tego, co ma na sobie miałam ochotę zabić pierwszą osobę, która się napatoczy. Rozumiem, jeszcze niepasujące kolory czy kratkę do pasków bym przetrawiła, ale moim zdaniem to co Melissa Da La Cruz zrobiła z Schuyler to przesada.
„[...] podarte czarne rajstopy z oczkami na obu kolanach[...], luźna, staroświecka kwiaciasta sukienka z obniżoną talią, grube szare skarpetki(nie mogła znaleźć czarnych), pooklejane taśmą tenisówki i półokragle okulary. Poza tym od wieków nie myła włosów.” Really???
Styl autorki bił mnie po oczach.
Po pierwsze, czytając, miałam wrażenie, że opowieść przypomina reportaż.
Do tego każdy opis wydarzeń był skrócony do minimum, a za to autorka nie traciła miejsca na poinformowanie czytelników, ile to zer liczą ceny swetra i z jakiej firmy on pochodzi. Każdy opis bohatera(za każdym razem, nie tylko, gdy go poznajemy) jest wzbogacony bardzo, ale to bardzo szczegółowym opisem stroju. Zdania typu "Flanelowa koszula była od Johna Varvatosa, a dżinsy marki Citizens of Humanity" czy „obcisły T-shirt C&C California oraz nisko wycięte biodrówki Paige” pewnie miały robić wrażenie, jaki to owy bohater jest bogaty. Mnie to po prostu doprowadziło prawie do łez. Podczas takich opisów(a pojawiały one się na co drugiej stronie) miałam ochotę coś potargać i pognieść. Nie wiem, może tylko mnie to irytowało, innych może to zainteresować.
Do połowy książki właściwie nie wiedziałam, o co chodzi. Nudziłam się niesamowicie. Czekałam na jakieś rozkręcenie akcji albo przynajmniej na wampiry. Nic z tego. Dla mnie to bardziej jakiś dłuższy artykuł z Cosmopolitan(mam nadzieję, że dobrze to napisałam :D) czy Glamour. Więcej marek ciuchów, niż wampirów. Dla mnie nieśmiertelni nie różnili się niczym od zwykłych ludzi, chyba jedynie tym, że płynęła w nich niebieska krew.Plusem książki są ozdobne rogi każdej strony. Bardzo ładnie to wygląda, ale niestety nie zmienia to w niczym fabuły czy stylu pisania.. Poza tym litery są bardzo duże, rozdziały króciutkie, które zaczynają się od połowy strony, a jeszcze między nimi jest kartka wolnego. I tak oto zapłaciliśmy 34.90 za „320 stron”.
Książkę przeczytałam bardzo szybko, może dlatego, żeby jak najszybciej mieć ją za sobą. Raczej nie polecam. Chyba nie skuszę się na dalsze części. A jeśli ktoś z Was chciałby się skusić na „Błękitnokrwistych” to z chęcią sprzedam mój egzemplarz za symboliczną cenę. Stan właściwie idealny :).
Szukając dobrej książki o wampirach przeczytałam wiele książek – po „Zmierzch”, „Akademię wampirów”,„Wampiry z Morgaville” przez osiem części „Domów nocy” aż do „Rudowłosej” i oczywiście „Błękitnokrwistych”. Moim zdaniem „Akademia wampirów” i „Rudowłosa” są bardzo dobre. Oby dwie bardzo mi się podobały. Polecacie jakąś dobrą książkę o Nieśmiertelnych?
A Wy czytaliście tą książkę? Jakie są Wasze wrażenia?
Jutro ogłoszę szczegóły konkursu, więc zachęcam do zaobserwowania bloga :)
