Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rywalki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rywalki. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 czerwca 2014

079. RYWALKI




Tytuł: Rywalki
Autor: Kiera Cass
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Jaguar

Jeśli twoje życie naprawdę stanęło na głowie, to znaczy, że ona musi gdzieś tu być. Prawdziwa miłość zwykle jest okropnie niewygodna.








Książkę zapragnęłam przeczytać od razu, gdy się o niej dowiedziałam. Opis fabuły wprawdzie oryginalnością nie grzeszył, no ale przecież to księżniczki! Która z dziewczyn nie marzyła o tym, żeby zostać księżniczką? Mnie od dziecka cechował straszny, chroniczny i, jak się okazuje, nieuleczalny romantyzm, dlatego od zawsze wyczekiwałam na mojego księcia z bajki, który zabierze mnie do zamku. Wychowałam się na Kopciuszku, Śpiącej królewnie i Pięknej i Bestii, a miłość do księżniczek została mi do dzisiaj. Więc po Rywalki musiałam sięgnąć. I do tego przecudowna okładka. Jeju, zawsze marzyłam o takiej sukni. 

Mieszkańcy królestwa Illei dzielą się na osiem klas. America należy do Piątek, którzy są artystami i służą ludziom bogatszym od nich. Mieszkańcy tej klasy nigdy nie zarabiali zbyt dużo, dlatego rodzina Ami żyje bardzo skromnie. Ta piękna i utalentowana dziewczyna, potajemnie spotyka się z Aspenem, który należy do niższej klasy. Pewnego dnia w królestwie zostają ogłoszone Eliminacje, podczas nich książę Maxon wybierze swoją przyszłą żonę. America ulega namowom i zgłasza swoją kandydaturę. Dziewczyna nie sądzi nawet, że zostanie wybrana z tysiąca innych dziewczyn do finałowej trzydziestki piątki. Jednak, życie lubi nas zaskakiwać i Ami wyjeżdża do pałacu walczyć o serce księcia Maxona. 

...pierwsza miłość zostaje z tobą na całe życie.

Okładka Rywalek jest naprawdę przepiękna i przeurocza. Będę się nią zachwycać jeszcze długo. Ta sukienka, ten błękit i ta delikatność. Gdyby nie była taka gruba, to wsadziłabym ją do ramki... Wnętrze tak piękne nie jest, ale jakże urocze. Fabuła bardzo wciąga, aż trudno się oderwać...

Cóż mogę powiedzieć? Książeczka mnie zauroczyła, bardzo. Nie mogę powiedzieć, że była idealna, bo Rywalkom nie da się nie zarzucić tego, że czasami są banalne. Są też romantyczne, jednak momentami ten romantyzm jest wręcz sztuczny. Troszkę schematu, troszkę naiwności, ale i tak jestem zauroczona.

W większości przypadków, kiedy kobieta płacze, wcale nie chce, żeby ktoś rozwiązał jej problem. Chce tylko usłyszeć, że wszystko będzie w porządku.

Skali na blogu nie używam już dawno, ale gdybym do niej wróciła dałabym Rywalkom siódemkę. Książka jest naprawdę bardzo dobra. To żadnym arcydzieło, czy wybitna pozycja. Mimo tych wad Rywalki bardzo mnie zauroczyły i dlatego serdecznie ją polecam. Może i po przeczytaniu pomników pani Cass stawiać nie będziecie, ale spędzicie miłe chwile.