Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Osobliwy dom pani Peregrine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Osobliwy dom pani Peregrine. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 sierpnia 2014

089. OSOBLIWY DOM PANI PEREGRINE



Autor: Ranson Riggs
Tytuł: Osobliwy dom pani Peregrine
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Media Rodzina



I ruszyłem przed siebie kompletnie
bez celu. Czasem trzeba po prostu
 wyjść na zewnątrz.






Życie Jacoba nie zapowiadało się ekscytująco. Pogodził się z myślą, że nigdy nie zostanie odkrywcą i nigdy nie będzie miał wielu przyjaciół. Ważne miejsce w jego życiu zajmował dziadek. To on najbardziej mu imponował i to on opowiadał mu najlepsze historie na dobranoc o pogodnym sierocińcu na walijskiej wysepce, ukrytym przed złem, wojną i potworami… Aż pewnego dnia dziadek Portman umarł w niejasnych okolicznościach. I wtedy wszystko się zaczęło…

Jacob wyrusza na odciętą od świata wyspę, by zgłębić jej tajemnice. Czy zmierzy się z potworami ze swoich snów? Czy osobliwe dzieci ze starych fotografii naprawdę istniały? Co jest bajką, a co prawdą? Co jest faktem, a co urojeniem?*

Tytułowa osobliwość to zdecydowanie główny składnik tej książki. To prawdziwy unikat, dawno nie czytałam czegoś tak oryginalnego, nietuzinkowego, innego. Te wszystkie cechy powieści tworzą świetny i niezwykle osobliwy klimat, który wypełnia całą przestrzeń wokół czytelnika.

Mocną stroną książki jest jej wydanie. Okładka z lewitującą dziewczynką, dobrej jakości papier, piękny zapach oraz niezwykłe, nienaturalne i tajemnicze fotografie. One również wprowadzają ten osobliwy klimat i dają naprawdę dobry efekt. Myślę, że ta część książki spodoba się nawet osobom, której nie lubią ilustracji w książkach, bo przeczytać o osobie bez tęczówek i źrenic, a spojrzeć w takie oczy, to zupełnie dwie różne rzeczy.

Kiedyś marzyłem o ucieczce przed zwykłym życiem, ale tak naprawdę moje życie
nigdy nie było zwyczajne. Po prostu nie zauważałem jego niezwykłości.

Na okładce możemy przeczytać, że Osobliwy dom pani Peregrine pochłania bez reszty. I muszę przyznać, że to prawda, bo pochłonęłam ją w zaledwie kilka godzin. A naprawdę rzadko kiedy zdarza mi się przeczytać książkę w jeden dzień... 

Przyznam się szczerze, że nie mogłam się początkowo do tej książki przełamać. Zdejmowałam ją z półki kilka razy, aż wreszcie się przemogłam, zaczęłam czytać i zostałam przez nią pochłonięta. Raczej do niej nie wrócę, ale bardzo się cieszę, że mogłam po nią sięgnąć. Nie trafiła na listę moich ulubionych książek, ale będę ją wspominać miło. A teraz pozostaje mi tylko to, żeby ją Wam polecić. Więc polecam. Warto. (I warto powąchać!)

Za książkę dziękuję bardzo wydawnictwu Media Rodzina!
*opis pochodzi z okładki