Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Albatros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Albatros. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 października 2013

033. OSTATNIA PIOSENKA


Tytuł: Ostatnia piosenka
Autor:  Nicholas Sparks
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: Albatros
Kategoria: literatura piękna


„Życie, uświadomił sobie, bardzo przypomina piosenkę. Na początku jest tajemnica, na końcu - potwierdzenie, ale to w środku kryją się wszystkie emocje, dla których cała sprawa staje się warta zachodu.”


Ronnie to zbuntowana nastolatka, która mieszka razem z bratem i mamą w Nowym Jorku. Kilka lat wcześniej jej ojciec porzucił karierę pianisty i wyjechał do niewielkiej nadmorskiej miejscowości. Od tego momentu Ronnie nie chce mieć z nim nic wspólnego. W dzieciństwie wiele czasu spędzała z ojcem przy pianinie - grając i komponując razem utwory. Po jego odejściu obiecuje sobie, że mimo swojego ogromnego talentu już nigdy nie zagra na pianinie. Pewnego dnia matka nieoczekiwanie wysyła rodzeństwo na wakacje do Karoliny Północnej. Ronnie się załamuje, gdyż wszystko wskazuje na to, że będzie to najgorsze lato w jej życiu...

Początkowo jej obawy się sprawdzają. Już pierwszego dnia Ronnie narobiła niezłego bigosu. Po chłodnym przywitaniu z ojcem wychodzi na plażę, gdzie oblewa się lemoniadą, a na koniec zostaje przyprowadzona do domu przez policję. Dziewczyna szybko rozumie, że los lubi płatać figle. Czy te najgorsze miesiące jej życia zamienią się na najpiękniejsze?

„Ludzie tak łatwo nie zmieniają upodobań. Lubią, co lubili, nawet jeśli nie rozumieją dlaczego.” 


Mimo, że Ostatnia piosenka jest przede wszystkim romansem to zawiera wiele wątków. Miłość znajdziemy
tu pod wieloma postaciami - pierwsza miłość, miłość siostry i brata, do Boga, do świata przyrody czy do muzyki, ale chyba najważniejsza jest tu ta miłość do dzieci i ojca. Wątek nienawiści - jest. Pasja, talent, coś romantycznego, a nawet sport. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Postacie są świetnie wykreowane i bardzo rzeczywiste. Każda z nich wywoływała u mnie emocje - pozytywne lub negatywne. Przede wszystkim polubiłam Ronnie. Buntowała się przeciw światu, lecz mimo to zachowała w sobie wrażliwość i dobroć. Została przedstawiona jako dziewczyna z wadami, czyli czymś bez czego nie istniałby nikt z nas. Ronnie popełniła masę błędów i stara się je naprawić. Uważam, że właśnie to jest w niej najlepsze. Bardzo polubiłam też przeuroczego Willa. Przede wszystkim za to, że miał odwagę być tym, kim chciał, bez względu na to, czego oczekiwali od niego rodzice. Stave - ojciec kochający aż do bólu. Jonah - kochany i wspaniały dzieciak.

„Zawsze powinno się postępować właściwie, nawet jeśli to trudne” 

Tą książkę czytałam w zeszłym roku. Sama nie wiem, dlaczego dzisiaj wybrałam właśnie ją do zrecenzowania. Jakoś ręce same napisały tytuł tego posta...
Podczas przygody z tą lekturą nie miałam czasu. Czytałam, więc ją w szkole, głównie na lekcjach
wf-u(musiałam wtedy wymyślać wymówki do niećwiczenia :P). Pamiętam, jakby to było wczoraj, sytuację, kiedy siedziałam na ławce na sali gimnastycznej zagłębiona w lekturze, powstrzymywałam się od płaczu. Do końca zostało mi jakieś sto stron i wtedy przeczytałam zdanie "Cześć, tato. Wiedziałam, że przyjdziesz"(mam nadzieję, że nic nie przekręciłam). Wtedy coś we mnie pękło i po prostu nie wiedziałam co zrobić. Poczułam łzy w oczach, odłożyłam książkę i wyszłam do toalety, gdzie siedziałam podejrzanie długo. Potem, już po skończeniu czytania, płakałam w nocy, aż mama przyszła zapytać, co się dzieje. Oczywiście, nie wierzyła, że to ta książka mnie wzruszyła...

Sparks ma prawdziwy talent. Na razie miałam okazję przeczytać tylko cztery powieści tego autora i mam nadzieję, że będzie ich jeszcze wiele więcej. Język jest łatwy i artystyczny. Dialogi, podobnie jak uczucie pojawiające się stopniowo uczucie między Ronnie i Willem, są bardzo prawdziwe. Całość czyta się lekko i przyjemnie, z wypiekami na policzkach, ze łzami w oczach i uśmiechem na twarzy. Sparks ma niesamowity dar do pisania tak niezwykle realistycznych, pełnych uczuć powieści.

„Trzeba coś kochać, żeby to znienawidzić.”

To opowieść o miłości, stracie bliskiej osoby i drugich szansach. To piękna historia o miłości, którą chyba każdy chciałby przeżyć. Pokazuje bardzo ważną wartość, coraz rzadziej spotyka w XXI, czyli miłość do rodzica.

Ostatnia piosenka mnie oczarowała, poruszyła, wzruszyła, zachwyciła, urzekła, zachęciła do rozwijania pasji, wiele nauczyła i zmieniła mój światopogląd. A to wszystko schowane na czterystu czterdziestu ośmiu stronach. Ostatnie sto stron to wielkie mistrzostwo. Zakończenie tej powieści jest zdecydowanie jednym z najlepszych zakończeń ever.

Serdecznie polecam książkę każdemu, niezależnie od wieku, płci i doświadczeń. Nie patrzcie na okładkę - środek jest o wiele piękniejszy. Ostatnia piosenka to wspaniała książka i jestem pewna, że jeszcze nie raz po nią sięgnę.

„Jesteś taka jak myślałem. Od pierwszej chwili gdy się poznaliśmy. I nie możesz już bardziej do mnie pasować.”

MOJA OCENA: 10/10

Kto będzie na Targach Książki w Krakowie?
Jednak będę, tyle wygrać!