Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.K.Rowling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.K.Rowling. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 sierpnia 2013

016. HARRY POTTER





H A R R Y   P O T T E R   -   J . K . R O W L I N G








W tej recenzji nie będzie niepotrzebnych wstępów. 
Bo i po co? Chyba nie muszę pisać, kim był Harry Potter. Każdy z nas go zna, jeśli nie z książek to z ich(nie najlepszych zresztą) ekranizacji.
Nie będzie to do końca recenzja, więcej powiem o tym, co ta saga zmieniła w moim życiu, dlaczego warto Harry'ego przeczytać etc.
Może się skusicie? 






„Jeśli sądzisz, że w dobie komputerów sztuka czytania zanikła, zwłaszcza wśród dzieci, to niezawodny znak, 
że jesteś MUGOLEM!”

Fabuła jest po prostu magiczna. Którą cześć jest moją ulubioną? Szczerze mówiąc, sama nie wiem. Każda ma w sobie coś wyjątkowego i każda na swój sposób jest najlepsza. Naprawdę trzeba mieć w sobie wiele złej woli, żeby dostrzec w nich same zło i brak dobrego przesłania. Tak to jest, gdy ocenia się książkę po okładce. A najbardziej śmieszne jest to, że najwięcej do powiedzenia na ten temat mają osoby, które nie przeczytały książki. Boki zrywać, naprawdę!




„Co ma być to będzie, 
a jak już będzie to trzeba się z tym zmierzyć.”


„Są takie wydarzenia, które - przeżyte wspólnie - muszą się zakończyć przyjaźnią...”



Postacie pani Rowling są naprawdę wspaniałe!
Zacznijmy od głównych postaci. Harry – odważny, wielbię go, mimo jego wad. W dzieciństwie mieszkał u
Dursleyów, którzy wychowali go jak wychowali, wierzę, że gdyby jego rodzice żyli i codziennie przez całe dzieciństwo dzielili się z nim miłością byłby całkiem inny. Czasami jego zachowanie mnie irytowało, ale czy my jesteśmy lepsi? Nie trzeba być idealnym, żeby ocalić świat :) W życiu trzeba być silnym i wytrwałym, pokonać przeciwności losy i myśleć o najbliższych. 
Hermiona – przecudowna postać, wspaniały wzór do naśladowania, która nauczyła nas, że nauka jest w życiu ważna. Ta mugolska także. Uwielbiałam ją od początku do końca. Myślę, że jestem do niej bardzo podobna. Mam podobny styl życia i spojrzenie na świat.
Skoro już jesteśmy na złotej trójce to wspomnę o moim ukochanym Ronie. Zazdroszczę Harry'emu takiego przyjaciela, a Hermionie takiego męża. Nauczył mnie, że bez pieniędzy też można żyć, a najważniejsze jest to, co mamy w środku.
Uwielbiam postacie drugoplanowe. Jest ich wiele, ale wspomnę tutaj tylko o paru.
Luna, ach Luna! Jej po prostu nie można nie wielbić. Uwielbiam ją po prostu za wszystko! Za jej inność, bycie sobą, styl życia. Szkoda, że było jej tak mało w książce. Mimo, że Pomyluna jest przeciwieństwem Małej-Miss-Pytań-O-Wszystko, to myślę, że do niej też jestem podobna. Właściwie jestem wykapaną Pomyluną. Podobnie jak ona jestem bardzo... nienormalna? Czytam i piszę do góry nogami, wierzę w rzeczy, w które inni nie wierzą, jestem rąbnięta, ale pozytywnie. Coś co nas różni, to zapewne to, że Luna zawsze potrafi być sobą, nie musi nikogo udawać i nie przejmuje się tym, co mówią o niej inni.
Skoro już jesteśmy na podobieństwach to wypadało by wspomnieć o Neville'u, Tonks i Dumbledorze. Dlaczego? Może zacznę od odważnego Gryfona i Puchonki, której też nie można zarzucić tchórzostwa, obaj z skłonnością do wpadania w tarapaty. Te dwie postacie nauczyło mnie, że nie trzeba być kimś mądrym i lubianym, żeby być kimś wielkim.
Na koniec wspomnę o Dumbledorze, który skradł mi serce. W tym człowieku było tyle dobroci i miłości, że to aż łapie za serce. Wielbię tego poczciwego staruszka, który widzi w innych tylko dobre strony i uważa, że każdy zasługuje na drugą szansę. I to właśnie podobieństwo między nami. Ludzie robią złe rzeczy i rozpacz prowadzi w mroczniejsze miejsca, niż mozna to sobie wyobrazić. A przecież te złe rzeczy należy im wybaczać, bo każdy z nas jest tylko człowiekiem.
Gdybym miała napisać coś o każdym, kto zmienił coś w moim życiu to pewnie dzisiaj bym nie skończyła. Z pewnością na uwagę zasłużyli jeszcze Hagrid, Zgredek, Molly i Artur, Bliźniacy, Lupin, Syriusz, Lily, James, Cedrik, McGonagall, Fleur i Bill.


„Wszyscy mamy w sobie tyle samo dobra co zła. Tylko od nas zależy, jaką drogą pójdziemy. Taka jest nasza natura.”

Moja historia z Harrym Potterem zaczęła się w wieku 7 lat. Wtedy z tatą i bratem obejrzałam "Komnatę". Później w wakacje z bratem i przyjaciółm
i z podwórka codziennie oglądaliśmy jakąś część(wtedy były tylko cztery), a po seansie przebieraliśmy się w czarodziei i bawiliśmy się w "Harry'ego Pottera" ratując całą wieś przed Voldemortem. Niestety, dopiero po obejrzeniu 874632 razy filmów przeczytałam książki. To jeden z największych błędów mojego życia. 

Jestem specyficznym Potterheadsem, bo nie mam żadnych gadżetów potterowskich, a nawet żadnej książki. Na półce stoją tylko Baśnie Barda Beedle'a, Quidditch przez wieki, a na drzwiach wisi wielki plakat Złotej Trójki. Jednak zawsze mam w domu jakąś część wypożyczoną z biblioteki. 

Do jakiego dormitorium przeniosła Was Rowling? Do Gryffindoru, Slytherinu, Hufflepuffu czy Ravenclawu?
Ja na początku, gdy byłam młodsza, czułam się Gryfonką, choć pewnie tylko dlatego, że był tam Złota Trójka. Potem dojrzałam i uznałam, że wcale nie pasuję do domu odważnego Godryka Gryffindora. Pasuję do Ravenclawu lub Hufflepuffu, sama nie wiem do którego bardziej. 


Dzięki "Harry'emu Potterowi nauczyłam się bardzo dużo, uwierzyłam w siebie i w to, że marzenia się spełniają. Mimo, że nie lubię Snape to uważam, że to, co czuł do Lily było urocze. „Marzę, żeby ktoś pokochał mnie tak, jak Snape pokochał Lily” - bardzo często widzę te słowa. Wiecie co? Ja się z tego wyłamałam. Marzę, żeby znaleźć osobę, którą mogłabym pokochać tak(lub jeszcze bardziej) Snape Lily. Prawdziwa miłość istnieje i trwa całe życie! Zrozumiałam, że każda śmierć jest potrzebna. Tak, to smutne, ale tak jest. Jeśli ktoś nie potrafi zrozumieć, dlaczego te cudowne postacie umarły, to według mnie po prostu nie dorósł, by czytać książki. 




Poza tym poznałam cudownych Potterheadsów, którzy są moimi najlepszymi przyjaciółmi. To, że dzielą nas setki kilometrów nie ma zbyt wielkiego znaczenia. Przecież liczy się uczucie, a nie kilometry :)





 A jaka była Wasza historią z Harrym Potterem? Jak długo jesteście Potterheads? Czego Was nauczyła saga? Do jakiego dormitorium przeniosła Was Rowling?

Loony.

„Jeśli ktoś kocha nas aż tak bardzo, to nawet jak odejdzie na zawsze, jego miłość będzie nas zawsze chronić.”


zapraszam do polubienia FANPAGE.