niedziela, 11 sierpnia 2013

016. HARRY POTTER





H A R R Y   P O T T E R   -   J . K . R O W L I N G








W tej recenzji nie będzie niepotrzebnych wstępów. 
Bo i po co? Chyba nie muszę pisać, kim był Harry Potter. Każdy z nas go zna, jeśli nie z książek to z ich(nie najlepszych zresztą) ekranizacji.
Nie będzie to do końca recenzja, więcej powiem o tym, co ta saga zmieniła w moim życiu, dlaczego warto Harry'ego przeczytać etc.
Może się skusicie? 






„Jeśli sądzisz, że w dobie komputerów sztuka czytania zanikła, zwłaszcza wśród dzieci, to niezawodny znak, 
że jesteś MUGOLEM!”

Fabuła jest po prostu magiczna. Którą cześć jest moją ulubioną? Szczerze mówiąc, sama nie wiem. Każda ma w sobie coś wyjątkowego i każda na swój sposób jest najlepsza. Naprawdę trzeba mieć w sobie wiele złej woli, żeby dostrzec w nich same zło i brak dobrego przesłania. Tak to jest, gdy ocenia się książkę po okładce. A najbardziej śmieszne jest to, że najwięcej do powiedzenia na ten temat mają osoby, które nie przeczytały książki. Boki zrywać, naprawdę!




„Co ma być to będzie, 
a jak już będzie to trzeba się z tym zmierzyć.”


„Są takie wydarzenia, które - przeżyte wspólnie - muszą się zakończyć przyjaźnią...”



Postacie pani Rowling są naprawdę wspaniałe!
Zacznijmy od głównych postaci. Harry – odważny, wielbię go, mimo jego wad. W dzieciństwie mieszkał u
Dursleyów, którzy wychowali go jak wychowali, wierzę, że gdyby jego rodzice żyli i codziennie przez całe dzieciństwo dzielili się z nim miłością byłby całkiem inny. Czasami jego zachowanie mnie irytowało, ale czy my jesteśmy lepsi? Nie trzeba być idealnym, żeby ocalić świat :) W życiu trzeba być silnym i wytrwałym, pokonać przeciwności losy i myśleć o najbliższych. 
Hermiona – przecudowna postać, wspaniały wzór do naśladowania, która nauczyła nas, że nauka jest w życiu ważna. Ta mugolska także. Uwielbiałam ją od początku do końca. Myślę, że jestem do niej bardzo podobna. Mam podobny styl życia i spojrzenie na świat.
Skoro już jesteśmy na złotej trójce to wspomnę o moim ukochanym Ronie. Zazdroszczę Harry'emu takiego przyjaciela, a Hermionie takiego męża. Nauczył mnie, że bez pieniędzy też można żyć, a najważniejsze jest to, co mamy w środku.
Uwielbiam postacie drugoplanowe. Jest ich wiele, ale wspomnę tutaj tylko o paru.
Luna, ach Luna! Jej po prostu nie można nie wielbić. Uwielbiam ją po prostu za wszystko! Za jej inność, bycie sobą, styl życia. Szkoda, że było jej tak mało w książce. Mimo, że Pomyluna jest przeciwieństwem Małej-Miss-Pytań-O-Wszystko, to myślę, że do niej też jestem podobna. Właściwie jestem wykapaną Pomyluną. Podobnie jak ona jestem bardzo... nienormalna? Czytam i piszę do góry nogami, wierzę w rzeczy, w które inni nie wierzą, jestem rąbnięta, ale pozytywnie. Coś co nas różni, to zapewne to, że Luna zawsze potrafi być sobą, nie musi nikogo udawać i nie przejmuje się tym, co mówią o niej inni.
Skoro już jesteśmy na podobieństwach to wypadało by wspomnieć o Neville'u, Tonks i Dumbledorze. Dlaczego? Może zacznę od odważnego Gryfona i Puchonki, której też nie można zarzucić tchórzostwa, obaj z skłonnością do wpadania w tarapaty. Te dwie postacie nauczyło mnie, że nie trzeba być kimś mądrym i lubianym, żeby być kimś wielkim.
Na koniec wspomnę o Dumbledorze, który skradł mi serce. W tym człowieku było tyle dobroci i miłości, że to aż łapie za serce. Wielbię tego poczciwego staruszka, który widzi w innych tylko dobre strony i uważa, że każdy zasługuje na drugą szansę. I to właśnie podobieństwo między nami. Ludzie robią złe rzeczy i rozpacz prowadzi w mroczniejsze miejsca, niż mozna to sobie wyobrazić. A przecież te złe rzeczy należy im wybaczać, bo każdy z nas jest tylko człowiekiem.
Gdybym miała napisać coś o każdym, kto zmienił coś w moim życiu to pewnie dzisiaj bym nie skończyła. Z pewnością na uwagę zasłużyli jeszcze Hagrid, Zgredek, Molly i Artur, Bliźniacy, Lupin, Syriusz, Lily, James, Cedrik, McGonagall, Fleur i Bill.


„Wszyscy mamy w sobie tyle samo dobra co zła. Tylko od nas zależy, jaką drogą pójdziemy. Taka jest nasza natura.”

Moja historia z Harrym Potterem zaczęła się w wieku 7 lat. Wtedy z tatą i bratem obejrzałam "Komnatę". Później w wakacje z bratem i przyjaciółm
i z podwórka codziennie oglądaliśmy jakąś część(wtedy były tylko cztery), a po seansie przebieraliśmy się w czarodziei i bawiliśmy się w "Harry'ego Pottera" ratując całą wieś przed Voldemortem. Niestety, dopiero po obejrzeniu 874632 razy filmów przeczytałam książki. To jeden z największych błędów mojego życia. 

Jestem specyficznym Potterheadsem, bo nie mam żadnych gadżetów potterowskich, a nawet żadnej książki. Na półce stoją tylko Baśnie Barda Beedle'a, Quidditch przez wieki, a na drzwiach wisi wielki plakat Złotej Trójki. Jednak zawsze mam w domu jakąś część wypożyczoną z biblioteki. 

Do jakiego dormitorium przeniosła Was Rowling? Do Gryffindoru, Slytherinu, Hufflepuffu czy Ravenclawu?
Ja na początku, gdy byłam młodsza, czułam się Gryfonką, choć pewnie tylko dlatego, że był tam Złota Trójka. Potem dojrzałam i uznałam, że wcale nie pasuję do domu odważnego Godryka Gryffindora. Pasuję do Ravenclawu lub Hufflepuffu, sama nie wiem do którego bardziej. 


Dzięki "Harry'emu Potterowi nauczyłam się bardzo dużo, uwierzyłam w siebie i w to, że marzenia się spełniają. Mimo, że nie lubię Snape to uważam, że to, co czuł do Lily było urocze. „Marzę, żeby ktoś pokochał mnie tak, jak Snape pokochał Lily” - bardzo często widzę te słowa. Wiecie co? Ja się z tego wyłamałam. Marzę, żeby znaleźć osobę, którą mogłabym pokochać tak(lub jeszcze bardziej) Snape Lily. Prawdziwa miłość istnieje i trwa całe życie! Zrozumiałam, że każda śmierć jest potrzebna. Tak, to smutne, ale tak jest. Jeśli ktoś nie potrafi zrozumieć, dlaczego te cudowne postacie umarły, to według mnie po prostu nie dorósł, by czytać książki. 




Poza tym poznałam cudownych Potterheadsów, którzy są moimi najlepszymi przyjaciółmi. To, że dzielą nas setki kilometrów nie ma zbyt wielkiego znaczenia. Przecież liczy się uczucie, a nie kilometry :)





 A jaka była Wasza historią z Harrym Potterem? Jak długo jesteście Potterheads? Czego Was nauczyła saga? Do jakiego dormitorium przeniosła Was Rowling?

Loony.

„Jeśli ktoś kocha nas aż tak bardzo, to nawet jak odejdzie na zawsze, jego miłość będzie nas zawsze chronić.”


zapraszam do polubienia FANPAGE.



21 komentarzy:

  1. Ojejciu. Zacznę od tego, że napisałaś świetną recenzję Pottera i skupiłaś się na tym jak ty przeżyłaś te 7 części, jak Ty wpadłaś w Potterhedsa i jak kochasz innych bohaterów lub jakieś wątki, a nie na fabule i streszczeniu (które zna 98% ludzi na świecie) jak zawsze w innych recenzjach. Bardzo, ale to bardzo miło mi się to czytało :3
    Ja zaliczam się do tych szczęśliwców, którzy mieli magiczne dzieciństwo. Nie wiem dokładnie kiedy przestałam być mugolem, ale gdy sięgam pamięcią wstecz to już widzę siebie, siostrę i Pottera w telewizji, lub grę na komputerze :3 Jak to dziecko - zaczęłam od filmów, a o wszystkich "nowinkach" powiadamiała mnie siostra, która przeczytała książki. Ja po pierwsze pięć tomów sięgnęła, jeszcze w klasie 3 podstawówki (nie pamiętam czy wydali już wtedy 6 cześć), ale wiem, że na tym poprzestałam i całą serię od deski do deski pierwszy raz przeczytałam dwa lata temu i stałam się przez to PH do końca życia <3 Do gimnazujm przyszłam jako fan Pottera, ale wszyscy jakoś tego nie "pochwalali", więc przestałam już o tym gadać i nauka dała się we znaki. Ale na wakacjach 2012 znów sięgnęłam po Harry'ego i znów przywróciłam sob status PH. Ogólnie chyba zeszłoroczne wakacje były najbardziej magicznę, ponieważ aż 5 razy przeczytałam 7 ksiązek HP <3 W ostatnia środę skończyłam czytać Insygnie i ryczałam przez całą noc ;_; Z mojej tej długiej wypowiedzi można wywnioskować, że PH jest od około 10 lat, ale takim prawdziwym ksiązkowym i filmowym od 2 ;) Ojj.. saga nauczyła mnie wszytskiego! Żeby sie nie bać, że przyjaźń to skarb, że nie powinniśmy oceniac z góry i że każdy skrywa jakieś tajemnice (Snape). Ale również to, że w grupie siła, że powinniśmy być wierni komuś/w coś do końca, że bez pieniędzy da się żyć (Ron), a nauka odgrywa ważną rolę w maszym życiu (Hermiona). Ja od małego byłam Gryfonką, chyba jak każdy - bo Trojca, ale z czasem stałam się Ślizgonką. Po mimo tego jak ślizgoni są przedstawieni w książce i do wszystkich uprzedzeń to jednak ja jestem ślizgonką, ale nie taką jak Malfoy.
    Jeśli chodzi o mój zbiór PH, to mam tylko 6 i 7 częśc. Nic więcej, ale teraz mam 2,3,4,5 częśc wypożyczone w biblioteki ;)
    Ulubieni bohaterzy. Haha teraz to się zacznie.
    1. (Zaskoczenie) Harry - oj, nauczył mmie wszytskiego, być może mnie irytował, ale jak pisałaś - każdy z nas jest irytujacy xd Uwielbiam jego paring z Ginny, ale moim zdaniem Rowling słabo go w książce rozwinęła, bo hop siup para, kilka wspomnień przy kominku, a później już sparawa z horcruxem i musiał z nia zerwac ;c
    2. Hermiona - jej wygląd, charakter, wszystkie cechy, sposób bycia - kocham! Uwielbiam całą jej postać ;)
    3. Ron - uwielbiam go tak samo jak Harry'ego i Hermione. Nie potrafię wybrac między nimi 3. Ron jest zabawny, trochę inny, ale zaraz po Ginny to mój ulubiony Weasley!
    4. Ginny - kocham ją od 4 częsci. Dlaczego? Bo wtedy się zmieniła, juz się nie rumieniła przy Harrym i stała się normalna ;)
    5. Luna - też jeste, troszkę pomyluną, poniewaz zawsze chodzę własnymi drogami, czytam książki na przerwach, więc jeste, sobą. A że tylko niektórzy to dostrzegaja i akceptują to ich problem ;)
    Teraz już tylko imiona, bo bolą mnie już palce: Dumbledor, Snape, Voldemort (heheheh xd), Tonks, Syriusz, Remus, James, Lily, Fred, George, Malfoy, Hagrid... pewnie o kimś zapomniałam.
    Oj, mam nadzieję, że o niczym co chciałam napisać, ale i tak wyszło długo i mam nadzieję, że to przeczytasz ;) Przepraszam za jakikolwiek błąd, ale mi się nie chce czytać od początku i poprawiać.
    Całuski ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwszy raz przeczytalam "Harrego" w 2 kl. Czytalysmy we dwie. Ja i moja kolezanka. Po skonczeniu kolejnej czesci dzielilysmy sie swoimi wrazeniami :) To bylo naprawde super. Pozniej mimo, ze Potter dalej tkwil gleboko w moim sercu to nie moglam sie juz nazwac pelnoprawną Potterhead. I w koncu po 5 latach kiedy pojechalam na kolonie zaczelysmy sie z kolezanka odpytywac z wiedzy ze wszystkich czesci. Okazalo sie jednak, ze pamietamy bardzo malo, a nawet wcale nic nie pamietamy. Wtedy postanowilam przeczytac cala sage od poczatkum, a moja kolezanka razem ze mna. I tak historia zatoczyla kolo :) Nawet nie bede pisac co kocham w tej serii, bo widze, ze tobie udalo sie to lepiej :) Teraz zaluje, ze na pierwsza recenzje na moim blogu wybralam wlasnie Pottera, bo wiem, ze zrecenzowalam go wprost beznadziejnie i nigdy by mi sie nie udalo opisac wszystkich cudownych chwil spedzonych ze wszystkimi tomami i przed ekranem telewizora, oraz emocji, ktore mna targaly. Moze kiedys znowu sprobuje i wyjdzie m ito troche lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej ! To pierwsza recenzja którą tu przeczytałam. To piękne co napisałaś. Nie chcę się rozpisywać, może kiedyś się spotkamy np. na fb. Jestem fanką strony którą adminujesz. Wtedy bym Ci wszystko opowiedziała na spokojnie. Wiedz tylko, że na własność mam ponad 100 książek i uwielbiam czytać, bo prawie wszystkie z nich przeczytałam. Uwielbiam Harry'ego Pottera. To moje dzieciństwo choć mam tylko 12 lat. Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko co napisałaś idealnie pasuje do mnie. W pewnym momencie nawet pociekły mi łzy. Pokazałaś jaki jest Harry i myślę ,że każdy kto nie czytał tych książek w końcu po nie sięgnie.♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudownie to ujęłaś. Harry Potter to niesamowita książka, której zawdzięczam naprawdę wiele. Osobiście zaczęłam interesować się nim przez przypadek, w wieku bodajże 6 lat, gdy w telewizji leciał Więzień Azkabanu, a ja przestraszyłam się łapy dementora, który wkraczał do przedziału ^^ Więcej nie obejrzałam, jednak złapałam jakiegoś nienazwanego bakcyla, który nie pozwolił mi o tym zapomnieć. Dwa lata później przemogłam się i sięgnęłam po książkę, w której zakochałam się od razu. Wszystkie części książki od przeszło 7 lat zamieszkują jedną z moich półek i są regularnie czytane :D Gdyby nie to arcydzieło nigdy nie sięgnęłabym po cudeńka typu Wiedźmin, Władca Pierścieni, Trylogia Czarnego Maga, Gra o Tron i wiele, wiele innych. Jo zaszczepiła we mnie miłość do książek, której nie da się wyrazić słowami. Co do ludzi "HP to zuo, trzymajcie się z dala, dzieci Szatana!" - to chamskie, krótkowzroczne i świadczy jedynie o ilorazie inteligencji tych osób ;) I chociaż trudno jest się powstrzymać od reagowania na takie zachowanie, to naprawdę (z doświadczenia) odradzam podejścia do nauczycielki od religii z koszulką z pacyfką, wisiorkiem z Insygniami Śmierci i z jedną ręką, na której widnieje napisane markerem "KOCHAM HARRY'EGO POTTERA, MASZ Z TYM PROBLEM!?" a na drugiej, równie dużymi literami "RIDENS MORIAR"... :\ Jeśli chodzi o ulu bohatera, jest nim Dumbello, którego uwielbiam zarówno w kanonie, jak i pod każdą postacią ff-ową ;3 Lubię jeszcze Snape'a, bliźniaków Weasley i Harry'ego :)
    Uważam, że twoje recenzje są naprawdę świetne i z niecierpliwością czekam na następne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam przed sobą jeszcze 4 części . ;)
    Recenzja po prostu świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam szczerze, że nie przeczytałam ani jednej książki o Harrym, ale filmy obejrzałam prawie wszystkie... Kiedyś zaczęłam którąś część, ale mi nie podeszła. Cóż, bywa i tak. ;]
    Zapraszam do siebie! http://zaslodkakawa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy film obejrzałam mając jakieś 6 lat. Pokochałam sagę o Harrym, ale pamiętam jak przestraszyłam się bazyliszka xD Bawiłam się z siostrą w Harry'ego Pottera. Mając 9 lat sięgnęłam po HPiKF który pożyczyła mi kuzynka, której bardzo dziękuję <3 Po przeczytaniu od razu poleciałam do szkolnej biblioteki po następną książkę. Pamiętam, jak czytałam ostatnią część. Starałam się unikać wszystkiego co zdradzałoby fabułę. Dzień wcześniej przyniosłam ją ze szkolnej biblioteki. Warczałam na każdego, kto przez przypadek kopnął lub przewrócił mój plecak w którym była książka. Następnego dnia zabrałam się za czytanie. Nie poszłam do szkoły bo byłam chora więc miałam dużo czasu. Gdy przewracałam kolejne kartki pojawiały się kolejne pytania, jednak po jakimś czasie wszystko zaczęło nabierać sensu. Były to magiczne chwile. Skończyłam. Zamknęłam książkę. To był koniec. Przez chwilę czułam pustkę, ale pocieszyłam się, w końcu zostały mi jeszcze filmy. Niestety, nie mogłam wybrać się na premierę ostatniej części, mimo że bardzo chciałam. Pamiętam jednak, że siedząc w kinie powtarzałam sobie ,,nie płacz''. Nie udało się i łzy poleciały przy śmierci Snape'a i Freda.
    Bohaterowie sagi nauczyli mnie wielu ważnych rzeczy, ale większość z nich już napisałaś więc nie będę powtarzać. Wspomnę jednak o Syriuszu, który uświadomił mi, jak ważna jest rodzina.
    Jeśli chodzi o dormitorium to od początku wiedziałam że jestem Gryfonką. Nie dlatego że jest tam wspaniała trójka, ale... po prostu tam pasuję :D Wiele osób mi to mówi :3
    Pozdrawiam Aleksandra :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w wieku 6 lat przeczytałam 6 części,(siódmej się bałam )po 2 latach sięgnęłam po 7 i obejrzałam wszystkie filmy ,które były. Wszyscy uważali mnie za dziwaczkę, ale po 6 filmie to się zmieniło i przestali mnie za taką uważać. Czułam się czasem ja Lunia (specjalnie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS.Jestem krukonką jak moje koleżanki!

      Usuń
  10. Pierwszy film obejrzałam mając 4 lata. Pamiętam tylko jedną scenę: Harry'ego łapiącego znicza. Sama wiesz ile mam lat więc łatwo obliczyć, że Potterhead jestem dość długo. W wieku 8 lat przeczytałam całą serię (filmy oglądałam już nałogowo). Wiele osób twierdziło, że jestem za młoda, olałam to bo wiek to tylko liczba. Może i byłam trochę za młoda , teraz jednak czytając to wszystko kolejne razy przeżywam to na nowo, Harry nigdy się nie skończy moim zdaniem, jest to jedna z takich książek, których nie można nie lubić. Można nie przeczytać, ale to inna sprawa. Dziwne jest tylko to, że czytając cały czas jakieś "Martynki" pochłonęłam Pottera w ekspresowym tempie. Harry rósł z nami, i będzie rósł prawda. Ja jestem czymś pomiędzy krukonką a ślizgonką :P
    /Tosia

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaczarowałaś mnie tą recenzją. Przed przeczytaniem pomyślałam: recenzja-ciekawa ?! Nie wydaje mi się. Jak bardzo się myliłam !!!
    Po prostu świetnie !

    OdpowiedzUsuń
  12. Płakać Kochać ! Uwielbiam HP <3 To co napisałaś było wspaniałe :] Forever Alone

    OdpowiedzUsuń
  13. Lepiej bym tego nie ujęła. Wszystko opisałaś dokładnie tak, jak czuję. Książka jest wspaniała, bohaterowie cudowni, a autorka... NIESAMOWITA!

    itslonelythings.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Potterhead jestem już tak długo, że nawet nie pamiętam początków. Pamiętam, że w wieku ok. 6-7 lat czytałam 'Czarę Ognia' w pociągu. Podróżująca ze mną w przedziale pani nie mogła wyjść z podziwu, że jestem w takim a nie innym wieku… xD
    Czego mnie nauczyła ta seria? Przede wszystkim uświadomiła mi jak ważna jest przyjaźń, lojalność, poświęcenie, wiara, rodzina... I wiele, wiele innych rzeczy. Zakochałam się w wielu bohaterach (jeśli nie we wszystkich xD). Powodów jest wiele, każdą postać kocham za coś innego… Oczywiście uwielbiam: Harry'ego (mimo jego wad, jak już niektórzy powiedzieli, za odwagę i niezłomność), Rona (za lojalność i za to, jakim wspaniałym był przyjacielem), Hermionę (za to, że jest trochę podobna do mnie - pod wieloma względami), Freda i George'a (za łzy śmiechu przy czytaniu), Hagrida (za prześmieszny język i za te wszystkie rzeczy, których mnie nauczył, a których nie da się wymienić nie zapominając o żadnej ważnej), Syriusza (który udowodnił, że nawet niespokrewnieni ze sobą ludzie mogą stworzyć prawdziwą rodzinę), Dumbledore'a (za jego mądrość i dobroć), Dracona Malfoy'a (za to, że był cudownym czarnym charakterem, który w głębi duszy wcale nie był zły), Lunę (za to... Za to, że jest Luną! :D), Neville'a (za odwagę i wierność), Zgredka (za godne najwyższego podziwu oddanie), Lupina (za stawianie czoła problemom mimo chwil słabości), prof. McGonnagall (za jej jednoczesną surowość i wrażliwość), Molly Weasley (za zastępowanie Harry'emu matki w najlepszy możliwy sposób), Artura Weasley'a (za to, że nie traktował Mugoli 'gorzej' i nie wstydził się tego), Tonks (za jej uroczy sposób bycia), Ginny (za otwartość i ujmującą osobowość), Voldemorta (tak, tak, Voldemorta - za ambicję, którą spełniał, nawet jeśli nie była zbyt chwalebna, za samozaparcie i niepohamowaną żądzę wiedzy), Olivera Wooda (za pasję, z którą prowadził drużynę Gryfonów), Alastora Moody'ego (za STAŁĄ CZUJNOŚĆ!!! xD), Bellatrix (za bycie najlepszym drugoplanowym czarnym charakterem ever), Charliego (za jego fascynację smokami - <3), Hedwigę (o której nie wolno zapominać, bo była wspaniałą towarzyszką), Jamesa (za udowodnienie, że ludzie się zmieniają), Lily (za to, jaki wpływ miała na innych), Snape'a (za jego miłość, która trwała 'aż po grób'), Lavender Brown (za Mon-Rona x3) i… Pewnie o kimś zapomniałam, ale to naprawdę trudne jeśli dawno się czytało po raz ostatni…

    Na koniec dodam, że planuję w najbliższym czasie przeczytać ‘oryginały’, tak z ciekawości jak i w celu szlifowania języka: zawsze to łatwiej na czymś znajomym. Oprócz tego… Macie pojęcie, że ludzie piszą książki O serii? O.o ja do tej pory nie i za nie też chcę się kiedyś zabrać :p

    Koment dodany z opóźnieniem, ale z powodów oczywistych wymagał zastanowienia się nad treścią xD

    I jeszcze dla tych nieszczęsnych osób, które nigdy nie przeczytały HP: niech ich wybrakowane umysły spoczywają w pokoju [*]

    Trzymajcie się, potterheads :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się trochę zapędziłaś, co nie?
      Uważam, że Harry jest suuuper, ale filmy bardzo kiepsko nakręcone i chwała (mi (:) że najpierw przeczytałam książki.

      Usuń
  15. Mam do całej serii ogromny sentyment, bo to dzięki niej tak naprawdę pokochałam czytanie. :) Wszystkie części już zawsze będą zasługiwać na najwyższą ocenę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Postaram się na razie streścić bo piszę przez telefon. Potterheadsem zaczęłam być dość późno bo dopiero na przełomie 3 i 4 klasy szkoły podstawowej. Od tego czasu minęły 4 lata... Każdą część w pełni przeczytałam 7 razy a czasem po prost brałam książkę do ręki i otwierałam na losowych stronach czytając różne fragmenty. Mój tata nie koniecznie przepada za Harrym bo tak naprawde nie wie tak naprawde o czym on jest. To co on wie a jak jest naprawde to dwie różne rzeczy. Jestem bardzo podobna do Hermiony i z charakteru i z wyglądu. Kednak nie jestem pewna czy powinnam być w Gryffindorze czy w Ravenclawie bo szczerze mówiąc brak mi odwagi. Trochę jej jest ale nie aż tyle ile ppwinno. Ta książka zmieniła mój sposób patrzenia na świat. Myślę że mimo wszystko ekranizacje nie były najgorsze. Całkiem mi się podobały. Zwłaszcza ostatnie części. Mam w domu sporo gażdżetów. Plakat, herby, ręcznie robioną koszulkę ze znakiem insygniów czy naszyjnik z tym że znakiem. To tylko częśćvtego co chciaLabym napisać...
    Pozdrawiam Vivien

    OdpowiedzUsuń
  17. Harry :) Uwielbiam tę sagę. Rowling wysłałam mnie do Hufflepuffu :) W Harrym podoba mi się absolutnie wszystko. Magia przyjaźni, wiara w marzenia i własne siły. Książka jest absolutną rewelacją. Myślę ,że ta książka może być spokojna o swoja popularność tak łatwo nie da o sobie zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam całą serię.Niesamowite książki!

    OdpowiedzUsuń

Kochany Czytelniku!
Będzie mi niezmiernie miło, jeśli pozostawisz tutaj swój ślad. Ten blog jest miejscem, gdzie dzielę się z innymi moimi myślami, dlatego chętnie przeczytam Twoje spostrzeżenia. Bardzo cenię sobie każdy komentarz, ponieważ motywują mnie do dalszej pracy.
Pozdrawiam cieplutko!