Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Insignis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Insignis. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 grudnia 2014

103. BÓG ZAWSZE ZNAJDZIE CI PRACĘ








Autor: Regina Brett
Tytuł: Bóg zawsze znajdzie ci pracę
Rok wydania: 
2014
Liczba stron: 
368
Wydawnictwo:
 Insignis










Przestałeś kochać to, co robisz? Szukasz swojej drogi? A może kiedyś już ją znalazłeś, jednak z niej zszedłeś? Rozpoczynasz dopiero karierę zawodową? Czujesz się zagubiony? Znalazłeś już swoje idealne miejsce? Kochasz swoją pracę? Chcesz inspirować innych? Jeśli odpowiedź na któreś z tych pytań brzmi tak, to powinieneś jak najszybciej sięgnąć po Bóg zawsze znajdzie ci pracę. A jeśli jest inaczej to... sięgnij również. Bo naprawdę warto.

Jak zawsze Regina Brett zachwyca nas swoją mądrością. Najpiękniejszą mądrością, bo wcale nie próbuje nam pokazać jaka to jest mądra(choć naprawdę taka jest!). Nie boi się mówić o swoich błędach z przeszłości, pisać o własnych rozterkach, a przede wszystkim nie wstydzi się powiedzieć, że jest tylko człowiekiem. I najpiękniej mówi o miłości i o tym, że najlepsze, co możesz zrobić ze swoim życiem, to kochać(potwierdzam!). 

Czytając Bóg zawsze znajdzie ci pracę miałam wrażenie, że Autorka siedzi tuż obok mnie i popijając herbatkę mówi o wszystkim z przyjemnością i z uśmiechem patrząc mi w oczy. Książki Reginy Brett są żywe i zapewne dlatego mają dar poruszania ludzkich serduszek.

Książki Brett - nie tylko Bóg zawsze znajdzie ci pracę - opowiadają o miłości, wierze, przyjaźni, nadziei, porażkach, pracy, cierpieniu... I to nie koniec listy... Pani Brett ma to do siebie, że za jakikolwiek by się temat nie zabrała, to zawsze wyjdzie jej świetnie. 

Regina Brett jest dla mnie jedną z najważniejszych osób w moim życiu. Mimo że ona nawet nie wie o moim istnieniu. Zawdzięczam jej naprawdę bardzo bardzo dużo. Czasami mam wrażenie, że gdyby nie Regina Brett to byłabym zupełnie inną osobą. 

Może książka nie wpłynęła na moje życie tak bardzo jak Bóg nigdy nie mruga i Jesteś cudem. Mniej mnie poruszyła i nie nie wywołała tylu emocji. Ale to dalej Brett. Dalej dotyka mojego serduszka, dalej wzrusza, dalej zmienia moje życie i dalej naprawia we mnie to, co się chwieje i dygota. 


Za książkę dziękuję z całego serduszka agencji AIM Media!

niedziela, 12 października 2014

098. ECHA PAMIĘCI





Autor: Katherine Webb
Tytuł: Echa pamięci
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 500
Wydawnictwo: Insignis

To właśnie klucz do szczęścia. Zrozumieć, gdzie jesteś i co masz już teraz, i czuć za to wdzięczność.





Zabieram się do pisania recenzji i myślę, że znów będę pisała wstęp o miłości. Pewnie gdyby byłby to inny temat to straciłabym cierpliwość i sobie odpuściła. Ale to jednak miłość - wątek, na który najbardziej lubię pisać i który chyba nigdy mi się nie znudzi. Naprawdę, o miłości(pod każdą postacią) mogłabym pisać, pisać i pisać.

Anglia, rok 1937. Czternastoletnia Mitzy Hatcher wychowuje się samotnie w Blacknowle, wsi na wybrzeżu Dorset. Dla nieokrzesanej, odrzuconej przez lokalną społeczność dziewczyny przyjazd słynnego artysty Charlesa Aubreya, jego egzotycznej kochanki i ich córek na letnie wakacje jest niczym powiew świeżego powietrza. Jako muza Charlesa, Mitzy wchodzi w głęboką, trwałą relację z rodziną Aubreyów na trzy kolejne lata. Mitzy stopniowo zaczyna widzieć przed sobą przyszłość, o jakiej nawet nie marzyła. Rodzi się w niej potężna miłość, która ewoluuje razem z nią – niewinne uczucie przeradza się w obsesję, dziecinne zauroczenie ustępuje znacznie bardziej skomplikowanym emocjom. Upłynie blisko siedemdziesiąt pięć lat, zanim konsekwencje tej wielkiej namiętności ujawnią się w pełni dzięki młodemu właścicielowi galerii sztuki, zapatrzonemu w pośpiesznie naszkicowany portret i zdumionemu jego intensywnością. Próby rozwikłania tajemnicy obrazu zawiodą go do Blacknowle, gdzie odkryje prawdę o tamtych gorączkowych, letnich miesiącach sprzed kilkudziesięciu lat.*

Echa pamięci sprawiły, że jestem w emocjonalnej rozsypce. Takich emocji nie przeżyłam już dawno. Naprawdę, nie mogę się po tej książce pozbierać...

Jest to jedna z najpiękniejszych książek o miłości, jakie dane mi było przeczytać. To historia o naprawdę pięknej miłości. A właściwie o najpiękniejszej, przede wszystkim dlatego, że miłość została przedstawiona nie tylko jako uczucie, lecz także jako postawa. 

Książka tak mnie dotknęła i tak mnie zachwyciła, że nie jestem w stanie napisać o niej więcej. Chciałabym napisać jeszcze kilka akapitów - o cudownym klimacie, poetyckimi przepięknym języku, o bohaterach, których pokochałam, o wszystkim, co mnie oczarowało. Ale nie potrafię napisać ani słowa.
Po prostu polecam. Tak zwyczajnie i tak z serduszka. 

*opis pochodzi z okładki

Za książkę dziękuję z całego serduszka agencji AIM Media!







sobota, 8 lutego 2014

054. BÓG NIGDY NIE MRUGA



Tytuł: Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu
Autor: Regina Brett
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Insignis
Kategoria: poradnik

„Nieważne, co ci się przytrafia, ważne,jak to wykorzystasz.Życie przypomina grę w pokera.Nie masz wpływu na to, jakie dostaniesz karty- ale tylko od Ciebie zależy, jak rozegrasz partię.”




Mieliście(lub może macie) takie wrażenie, że podczas Waszych narodzin Bóg mrugnął? Myśleliście, że je przegapił i nigdy nie dowiedział się, że przyszedłeś na świat? Nic z tych rzeczy! Bóg nigdy nie mruga! To, że spotkało Cię wiele przykrości, wcale nie oznacza, że Bóg o Tobie zapomniał. Bo życie jest nie sprawiedliwe, ale i tak jest dobre. Naprawdę! Nie wierzysz? Weź czystą kartkę papieru i z jednej strony wypisz przykrości, które Cię spotkały w ostatnim miesiącu, roku albo życiu. Następnie odwróć kartkę i zapisz piękne chwile oraz wszystkie dobrze rzeczy, z tego samego okresu czasu. Która lista jest dłuższa? Jeśli ta druga, to ta książka jest dla Ciebie. A jeżeli uważasz, że w życiu nic dobrego Cię nie spotkało i nie spotka, to sięgnij po nią jak najprędzej! 

Książka Bóg nigdy nie mruga jest zbiorem pięćdziesięciu felietonów, w których znajdziemy pięćdziesiąt rad
na trudniejsze chwile życiu. I nie tylko. Na każde chwile. Ta książka jest owocem wszystkich cierpień autorki, której życie nie szczędziło. I to jest wspaniałym przykładem, że wszystkie cierpienia są po coś. Autorka przeżyła wiele trudnych chwil, ale dzięki temu mamy tę niesamowitą książkę! 

„To wybór,a nie przypadek, decyduje o twoim przeznaczeniu. Sam musisz zdecydować, ile jesteś wart, jaką odgrywasz rolę w świecie i w jaki sposób nadajesz mu sens. Nikt inny nie dysponuje tym,
co ty - twoim zestawem talentów, pomysłów, zainteresowań. Jesteś oryginalnym egzemplarzem. Arcydziełem.”
Książka jest dla każdego. Nie bójcie się słowa "Bóg" w tytule. Owszem, znajdziemy w książce kilka odniesień do religii, wiary czy modlitwy, jednak są one uniwersalne. Felietony zwracają uwagę na to, co w życiu najważniejsze. Zawierają wiele genialnych myśli i świetnych rad. Niektóre już przepisałam i powiesiłam na szafie. Przeczytajcie, bez względu na wyznanie! Z tej książki każdy może wynieść coś dla siebie. Nie trzeba się też bać tych "50 lekcji". Spokojnie, nie ma kartkówek ani ocen. 

Niektóre rzeczy, o których wspomina Autorka, są oczywiste, ale to właśnie jest piękne. Banały są zdecydowanie najlepsze, a tak często o nich zapominamy. Książkę przeczytałam w idealnym momencie. Gdyby nie ona, nie przetrwałabym tego tygodnia. Dzięki niej powoli godzę się z przeszłością i coraz rzadziej psuje mi teraźniejszość. Teraz już nie boję się rozgniewać na Boga - wiem, że on to wytrzyma. Bałam się, że nie dam rady przetrwać tego tygodnia, że nie udźwignę tego wszystkiego. Ale się udało. Bo Bóg nigdy nie daje nam więcej, niż potrafimy udźwignąć. 320 stron wspaniałości! Bóg nigdy nie mruga działa jak ten spadochron z okładki. W życiu nietrudno o upadek - mniejszy lub większy. A książka pozwala powoli, z góry spojrzeć na własne życie i sprawić, by także inni patrzyli na nas jak na kogoś wyjątkowego. A wszystkiemu przypatruje się wielki Bóg, który nigdy, przenigdy nie mruga. 

„Bóg nigdy nie daje nam więcej, niż potrafimy udźwignąć. Niektórzy z nas potrafią znieść więcej, inni mniej. Nawet jeśli dostaniemy do dźwigania część nieba, nie będzie to ciężar. Będzie to dar."

Jaka była moja pierwsza myśl po zakończeniu książki? ŻYCIE JEST DOBRE. PIĘKNE. WSPANIAŁE. CUDOWNE. NIESAMOWITE. Tak, również niesprawiedliwe i nieidealne. Dzięki tej książki uśmiech nie chce mi zejść z twarzy. Uśmiecham się do książki, monitora, podręcznika, kubka, poduszki... 


Książka jest na swój sposób magiczna. Wyzwoliła ona we mnie tęsknotę do bycia lepszym człowiekiem. Ona mnie zmieniła. Dotknęła mojej duszy, ale jej nie rozbiła, jak Baśniarz, Moja siostra mieszka na kominku czy Gwiazd naszych wina. Te trzy wspaniałości złapały mnie za duszę i rozbiły na miliony kawałków. A książka Reginy Brett poskładała ją na nowo, naprawiła powoli to, co chwiało się i dygotało.

Autorka nie próbuje nam pokazać jaka to jest mądra i wspaniała, choć, notabene, owszem taka jest. Pokazuje, że ona także w przeszłości popełniała błędy. Podczas czytania otworzyło mi się w duszy nowe oko i spojrzało na świat pod zupełnie innym kątem...

„Nie przesadzaj. Świat się nie kończy. To tylko turbulencje. Samolot jest bezpieczny. Ma dobrego pilota. Siedzisz na właściwym miejscu. Trafiłeś po prostu na powietrzny wir. Poczekaj. To minie.”

MOJA OCENA: 10/10