Tytuł: Plan
Autor: Patrycja Gryciuk
Liczba stron: 576
Wydawnictwo: Poligraf
Autor: Patrycja Gryciuk
Liczba stron: 576
Wydawnictwo: Poligraf
Anna i Lorcan. Wszystko byłoby jak w słodkim love story, gdyby nie pojawił się tajemniczy Siergiej ze swoim aksamitnym głosem i milionami na koncie. Świat bohaterki staje na głowie. Zamiast akademika jest luksusowa rezydencja, dżinsy zamieniają się w kreacje Diora, a uzyskane właśnie prawo jazdy staje się niepotrzebne, skoro do dyspozycji jest limuzyna z szoferem. Jednak już wkrótce dziewczyna z disnejowskiej bajki trafia do koszmarnej rzeczywistości. Rozpoczyna się niezwykła gra o miłość, gdzie niespodziewanie stawką staje się życie. Walka o dominację w biznesie biopaliw i świecie ekoterroru, seks, polityka, emocjonalna szarpanina, chore ambicje i mafia. Do tego zbyt częste ucieczki przed śmiercią...
Anna Smith. Anna Taredov. Anna Williams. Może Anna Maidley... Wiele nazwisk. Jedna kobieta. Dwóch mężczyzn. Jedna decyzja. A jeżeli to wszystko było już z góry ukartowane? Miłość, dynamiczna akcja, intryga. Happy end? Sam sobie odpowiedz na to pytanie.*
Największym mankamentem powieści jest główna bohaterka. Z tak irytującą, dziecinną i naiwną postacią nie spotkałam się już dawno. Anna ma chyba jakąś wrodzoną zdolność denerwowania mnie każdym słowem. Gdybym spotkała ją na ulicy pewnie myślałabym o tym, czy nie podpalić jej włosów. Podczas czytania musiałam zrobić sobie kilka razy przerwę, żeby popatrzeć w mój sufit, mają nadzieję, ze znajdę tam więcej rozumu, niż w głowie Anny. Myślałam wtedy o średniowiecznych torturach, w szczególności o łamaniu kołem. Szkoda, że zostały zakazane... A na dodatek wszyscy zachwycali się dorosłością głównej bohaterki. Ja próbowałam szukać tej dorosłości nawet między wierszami, niestety, nie udało się. Mnie aż głowa bolała z dziecinności naszej Aneczki.
Podczas czytania kilka razy zdarzyło się, że gapiłam się w książkę z miną pod tytułem po co ta scena?. Niektóre były naprawdę bezsensowne i obyłoby się bez nich. To tak jakby Autorce płacono od strony. Gdyby książka zamiast 576 stron miała ich 376, mogłaby być naprawdę dobra, tak jak się zaczęła. Ale później była coraz gorsza, mimo że zdarzało się, że czytałam z wielką przyjemnością. Ale takich chwil nie było tak dużo.
Było kilka takich rzeczy, które mi się naprawdę spodobały. Wątki były interesujące, ale zazwyczaj wszystko niszczyła główna bohaterka. Zresztą inne postacie też zbyt nie chwytają za serce. Są raczej przeciętni i szablonowi, a akcja troszkę schematyczna. Czytało mi się jednak bardzo szybko i nie uważam, że był to czas zmarnowany całkowicie.
Wasylisa z bloga Druga Nibylandia uważa, że książka jest beznadziejna. Ja nie do końca się z nią zgadzam. Do dobrej pozycji Plan ma daleką drogę, ale nie jest to najgorszy debiut i wierzę, że następne książki pani Gryciuk będą lepsze. W Planie nie brakowało emocji, co można zaliczyć jako plus. Trudno mi powiedzieć czy polecam tę książkę, czy nie, bo jestem do nie po prostu neutralnie nastawiona. Bo pomysł był dobry, szkoda, że wykonanie wyszło przeciętnie.
*opis książki pochodzi z okładki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce - Patrycji Gryciuk!



