Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożyczone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożyczone. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 września 2013

025. MIASTO POPIOŁÓW

Tytuł: Dary Anioła #2. Miasto popiołów.
Autorka: Cassandra Clare
Tytuł oryginalny: City of Ashes
Ilość stron: 416
Wydawnictwo: MAG
Kategoria: fantastyka
Data wydania: 21 października 2009r.
Cena z okładki: 35 zł
Moja ocena: 8/10


„Ale właśnie o to chodzi. Kiedy kochasz nie masz wyboru.”

Po wydarzaniach mających miejsce w pierwszym tomie Clary stara się wrócić do normalności. Nie jest to proste, gdy jej mama leży w szpitalu w śpiączce, a Simon zachowuje się jakby byli parą.
Ze wszystkich sił stara się zapomnieć o ukochanym, niestety, bez skutków. Ich miłość jest zakazana, śmiertelnie grzeszna.

W tym samym czasie Jace wpada w tarapaty. Gdy Lighwoodowie dowiadują się, jest synem Valentine, wyrzucają go z Instytutu. Jest podejrzany o bycie szpiegiem Valentine'a. Przetrzymuje go pełna nienawiści Inkwizytorka. Na domiar złego w okolicy przestaje być bezpiecznie... Najpierw znaleziono martwą faerię. A potem jeszcze pod barem zabito młodego wilkołaka. Co trzeba zrobić? Wszystko by powstrzymać Valentine'a.

„Skoro nie możesz powiedzieć prawdy ludziom, na których najbardziej ci zależy, w rezultacie samego siebie też oszukujesz.”

Miasto popiołów przeczytałam w błyskawicznym tempie. Musiałam czytać z latarką pod kołdrą, bo około drugiej w nocy, mój tata przyszedł(już któryś raz z rzędu) zgasić mi światło. A w końcu zagroził, że wyłączy prąd w całym domu.
Jedynymi książkami, którą wciągnęły mnie bardziej od Darów Anioła była seria o Harrym Potterze. Nawet Igrzyska Śmierci nie spowodowały u mnie większego rozkojarzenia i oderwania od rzeczywistości. A to już musi być coś!

Zdecydowanie najbardziej podobała mi się wizyta u królowej Jasnego Dworu. Po tych wydarzeniach wszystko się podwójnie skomplikowało. Podoba mi się, że Cassandra Clare nie boi się poruszać trudnych tematów. Myślę tutaj także o Alecu i Magnusie. Spodobało mi się, że autorka nie tworzy postaci niezniszczalnych. Nawet tutaj, w magicznym świecie nie ma żadnej wszechmogącej istoty.

Wisieńką na torcie są bohaterowie. Każdy jest na swój sposób wyjątkowy. Cassandra Clare nie przestaje zaskakiwać i tworzy coraz to nowe postacie. Każda z postaci wnosi coś nowego do fabuły.
Clary nie idzie wojować świata na wieść, że jest Nocnym Łowcą. Simona uwielbiam jaką normalość, który w zwykły sposób, nie udając ksiącia na białym rumaku, próbuje zdobyć serce Clary. Jace dalej jest wspaniały i pokazuje, że on także potrzebuje pomocy, za co jest jeszcze cudowniejszy.

„Z drugiej strony to był Jace. Wszcząłby bójkę z ciężarówką, gdyby naszła go taka ochota” 


Jeśli chcecie przeczytać książkę  przy której będziecie się zanosić szczerym śmiechem, by za moment wylewać łzy, to Miasto Popiołów jest idealne. Cassandra Clare serwuje nam wspaniałą dawkę emocji. Podczas czytania świat Nocnych Łowców wydaje się taki realny, że czuję się, jak uczestnik opisywanych wydarzeń. Ta historia pochłonęła moje myśli i serce już na zawsze.

Książkę naprawdę warto przeczytać. Jest niebanalna, zapada w pamięć. Już chcę przeczytać trzecią część, a nawet jeszcze raz tą samą. Dary anioła(przynajmniej te dwie części, które przeczytałam) są napisane prostym, bardzo dobrym językiem. Kocham, uwielbiam, wielbię i ubóstwiam! ♥


„– Co robisz? – zapytał Alec, klękając przy migotliwej ścianie więzienia. (...)
 – A tak, przyszło mi do głowy, że poleżę sobie na podłodze i trochę powije się z bólu – odburknął. – To mnie relaksuje.
 – Naprawdę? A... jesteś sarkastyczny”



Miasto kościMiasto popiołów ♥ Miasto szkła ♥ Miasto upadłych aniołów ♥ Miasto zagubionych dusz ♥ Miasto rajskiego ognia ♥




środa, 4 września 2013

023. W OTCHŁANI

Tytuł: W otchłani
Autorka: Beth Revis
Tytuł oryginału: Across the Universe
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 392
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Kategoria: science-fiction
Data wydania: 21 marca 2012r. 
Moja ocena: 8-/10
„Kiedy już tam dotrzesz, myśl o mnie za każdym razem, gdy będziesz patrzeć w gwiazdy.”


Siedemnastoletnia Amy wiedzie życie zwykłej nastolatki do chwili, gdy... Nie, wcale nie odkrywa w sobie super mocy, nic z tych rzeczy! Życie Amy zmienia się, gdy jej rodzice postanawiają wziąć udział w misji, której celem jest zaludnienie nowej planety. Dziewczyna musi porzucić wszystko, co ma. Całe dotychczasowe życie, chłopaka, szkoła, rodzinę, a przede wszystkim Ziemię. To wielkie poświęcenie, bo już nie będzie powrotu. Czy Wy, drodzy czytelnicy, zdecydowalibyście się na coś takiego?

Na pokładzie statku kosmicznego, „Błogosławionego” Amy zostaje poddana hibernacji, aby po trzystu latach się obudzić i zaludnić nową planetę.
Ale niestety, nie wszystko poszło z planem... Gdy Amy wreszcie się obudzi okazuje się, że do wylądowania na Centauri-Ziemi pozostało… pięćdziesiąt lat. Wszystkie pozostałe zamrożone osoby nadal śpią, tylko komora Amy została odłączona. Kto za tym stoi? Czy zrobił to celowo?


„Chciałem cię tylko poznać. Nie wiedziałem, że zniszczę całe twoje życie.”

Na „Błogosławionych”, oprócz zamrożonych, żyje bardzo specyficzne społeczeństwo. Przychodzi mi tutaj na myśl średniowiecze, gdyż byli podzieleni na klasy. Do władzy doszedł tyran, Najstarszy, który dla ludu zakłada maskę sympatycznego staruszka. Zastępcą i przyszłym dowódcą ma zostać Starszy, nastolatek z ciekawską i buntowniczą duszą, a to nie podoba się jego mentorowi.

W otchłani ma świetną szatę graficzną! Jedną z najlepszych. Sama okładka przyciąga wzrok, po prostu kocham motyw kosmosu. Nie ma żadnych porównywań, za to zachęcający opis. Wnętrze też jest wyśmienite. Podoba mi się podzielenie rozdziałów – z perspektywy Amy bądź Starszego.


„Lepiej kochać i stracić miłość, niż nie kochać wcale.”

Pierwsze kilkadziesiąt stron ciężko mi się czytało, troszkę się nudziłam, ale później wciągnęło mnie na maksa. Autorka stworzyła wspaniały świat, do którego chętnie wrócę w następnej części. Do gustu przypadł mi wątek kryminalistyczny, a także miłosny. Nie był przesłodzony, nie było żadnych cukierkowych obietnic, klejenia się do siebie przy każdej okazji. Bohaterowie oswajali się stopniowo ze swoją sytuacją. Ich romans grał głównych skrzypiec, za co dają Autorce wielkiego plusa.

Na główny plan wysuwa się sytuacja społeczeństwa na statku, któremu trzeba po prostu pomóc. Ja pewnie rwałabym się do tego pierwsza, ale zawsze podczas próby zmiany świata trzeba uważać, żeby to on nie zmienił nas, wiem co mówię! Wszyscy są pozbawieni własnej woli w bardzo drastyczny sposób – są nafaszerowani lekami. Najstarszy, miłośnik Hitlera, chce wyeliminować wszystkie przyczyny niezgody - różnice, brak silnego przywódcy, indywidualne myślenie. Dlatego wszyscy obywatele wyglądają identycznie, a ci z indywidualnymi cechami są uważani za nienormalnych i zamykani w szpitalu... Mieszkańcy nie ujrzą nigdy prawdziwych gwiazd, słońca, nie oddychać świeżym powietrzem. Na statku jest wiele kłamstw i nieprawdziwej nadziej. No i nasz Najstarszy uważa, że dyktatura jest najlepszym rozwiązaniem. Przecież to oczywista oczywistość!


„Nie jest przywódcą ten, kto zmusza ludzi, by czynili go silniejszym, lecz ten, kto z chęcią odda część własnej siły, aby ci ludzie mogli stanąć na własnych nogach.”

Podczas czytania zrobiłam to czego nie znoszę robić – odłożyłam wszystko, co konieczne na później. Niegrzeczna Antoinette. Ale cóż, trzeba się poświęcić.
Mimo że styl pisarki nie wyróżniał się niczym specjalnym to warto przeczytać tą książkę. Historia jest naprawdę piękna, ma niepowtarzalny klimat. Końcówka jest zaskakująca, lecz bardzo mi się spodobała i już czekam na drugi tom odysei kosmicznej.
Dajcie się wciągnąć w otchłań. 







poniedziałek, 26 sierpnia 2013

022. PARANORMALNOŚĆ

Tytuł: Paranormalność
Autorka: Kiersten White
Tytuł oryginału: Paranormalcy
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 308
Wydawnictwo: Wydawnictwo Amber
Rok wydania: 2011
Moja ocena: 6/10

„-Nie masz zamiaru nas zabić?-zdziwił się ten sam wampir[...] -Dlaczego każdy mnie o to pyta-No naprawdę, czy wyglądam na psychopatycznego zabójcę? Może to te różowe tenisówki... Albo kolczyki w kształcie serca?[...] -[...]Cieszymy się, że nie jesteś tym co na nas poluje, ale Agencja nie należy do grona naszych przyjaciół. No i zgłodnieliśmy. -[...]No dobra.-uniosłam ręce, w jednej miałam nóż w drugiej Tasey.-W takim razie możemy uznać, że jednak jestem tu po to, by was zabić...”

Evie to z pozoru zwykła nastolatka – kocha róż, sukienki i serial Easton Heights. Jednak wcale nie jest taka zwyczajna. Od dziecka pracuje dla MANIP, czyli Międzynarodowej Agencji Nadzoru nad Istotami Paranormalnymi i jest świetna w tym co robi. Widzi coś czego nikt inny nie potrafi dostrzec, nie dostrzega ona iluzji i jest w stanie przejrzeć każdego, kto taką iluzję stosuje. Uważa się za zwyczajną dziewczynę, mimo że na co dzień żyje wśród wilkołaków, wampirów, elfów, syren i innych paranormalnych istot.Z upływem czasu zaczyna mieć dość swojej pracy. Marzy, żeby iść do zwykłego liceum, umówić się z chłopakiem na randkę czy wziąć udział w szkolnym balu. 

Pewnego dnia do Agencji włamuje się dziwny chłopak – potrafi zmieniać swoją postać, może być dokładnie każdym, chłopakiem czy dziewczyną, wystarczy, że tylko o tym pomyśli. W jednej chwili może być super przystojnym ciachem, a sekundę później możesz na jego miejscu zobaczyć samego siebie.
Evie obezwładnia go i chłopak zostaje poddany obserwacji. Jest bardzo tajemniczy, ukrywa wiele rzeczy i nie chce powiedzieć kim jest. To wszystko intryguje Evie, postanawia się do niego zbliżyć i bardziej go poznać.

„Jeśli nie zameldujesz się w ciągu najbliższych dwunastu godzin, będzie po tobie. Jeśli zaatakujesz jakiegokolwiek człowieka, będzie po tobie. Jeśli spróbujesz usunąć bransoletkę, będzie po tobie. Dziękujemy za współpracę i polecamy się na przyszłość."

Narracja pierwszoosobowa była strzałem w dziesiątkę! Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Bohaterka opisuje w zabawny i przede wszystkim ciekawy sposób opisuje nam swoją historię. Nie ma zbędnych scen czy opisów. Czyta się bardzo lekko, przyjemnie i z prędkością światła. Paranormalność pochłonęłam chyba w trzy czy cztery godziny. Nie wiem dokładnie, bo gdy czytam jestem szczęśliwi, a przecież szczęśliwi czasu nie liczą! 

Kiersten White.
Podoba mi się także okładka – wpada w oko, bez żadnych porównań do Zmierzchu, dziewczyna ze zdjęcia jest śliczna i mam ochotę porwać jej tą sukienkę. 

"-Tak, mam prawo jazdy. 
- Rany, to musi być super… 
- Mniej więcej tak jak posiadanie szafki. Czasem wkładam prawo jazdy do szafki i to jest taki odjazd, że aż się boję, że w końcu eksploduję od nadmiaru odjazdowości.”

Postacie są naprawdę kochane. Evie to bardzo sympatyczna postać, taka zwyczajna, nie uważa się za nie wiadomo kogo, nawet jej na tym nie zależy. Lend też niczego sobie, najbardziej polubiłam chyba przyjaciółkę głównej bohaterki, syrenę – Lish. Dodatkowe punkty dla autorki za brak superbohaterów i elfa w roli czarnego charakterku. 

Paranormalność bardzo mnie wciągnęła, nie jest to wprawdzie jakieś arcydzieło, wolę ambitniejsze książki. Mimo tego spędziłam z nią miłe chwile, podczas których totalnie oderwałam się od rzeczywistości. Nie wiem, czy sięgnę po kolejne części, możliwe, że tak, bo mam kilka pytań. Książkę polecam, jest lekką i przyjemną lekturą, może być nagrodą po ciężkim dniu. 

Pamiętacie o konkursie? ;> 

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

019. MIASTO KOŚCI

Tytuł: Dary anioła #1. Miasto kości
Autor:  Cassandra Clare
Ilość stron: 506
Wydawnictwo:  Wydawnictwo MAG
Ocena: 8/10


„Sarkazm to ostatnia deska ratunku, dla osób o upośledzonej wyobraźni.”

„Miasto kości” jest bardzo dobrym przykładem tego, że nie ocenia się książki po okładce! Pierwsza część cyklu „Dary anioła” już jakiś czas leżała na półce mojej dilerki, jednak ciągle ociągałam się z jej przeczytaniem. Wreszcie się przełamałam i pożyczyłam na wakacje. 
Wnętrze zachwyca i niesamowicie wciąga. 

Clary jest zwyczajną nastolatką z artystyczną duszą mieszkającą z matką. Jej
Cassandra Clare
życie zmienia się w ciągu jednego wieczoru. Razem ze swoim wieloletnim przyjacielem, Simonem, idzie na imprezę do popularnego klubu. Jak nietrudno się domyślić zjawia się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Jest świadkiem dziwnych wydarzeń i poznaje trójkę nastolatków, których zdecydowanie nie można nazwać przeciętnymi. Cała historia w klubie jest bardzo podejrzana, a wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, gdy znika matka Clary...



"- Wiesz, jakie jest najgorsze uczucie, które potrafię sobie wyobrazić? - zapytał.
- Nie.
- Nie ufać osobie, którą się kocha najbardziej na świecie."

Co najbardziej spodobało mi się w tej książce? Zdecydowanie bohaterowie! Główna bohaterka jest bardzo ciekawą postacią. Nie była dziecinna, irytującą, wkurzająca i potrafiła walczyć o swoje. Gdy było trzeba to wrzasnęła, uderzyła, kopnęła a nawet wrzasnęła. Małe to a waleczne. I z uroczym charakterkiem. 
Moje serce skradł przede wszystkim Jace. Tego pysznego i złośliwego Nocnego Łowcę, o wysokiej samoocenie, z pewnością pokochała większa część czytelniczek. Cięty język i jego oszałamiający wygląd są wisieńką na torcie. Fragmenty z jego udziałem kończyły się napadami śmiechu i dziwnymi spojrzeniami ludzi na plaży. Jak go nie kochać? 

Chciałabym też wspomnieć o Simonie – takiego kumpla chciałabym mieć! Clary, zazdroszczę Ci obydwu chłopaków. Polubiłam też Izzy i Magnusa. 


"Kocham cię i będę kochał aż do śmierci, a jeśli potem jest jakieś życie, wtedy też będę cię kochał."


Plakat filmu, premiera 21 sierpnia.
Akcja jest opisana bardzo szczegóły, a zarazem toczy się bardzo szybko. Cała historia trwa zaledwie kilkanaście dni, jest dokładnie opisana i przede wszystkim nie nudzi. „Miasto kości” wciągnęło mnie niesamowicie, wręcz uzależniło, gdy miała przerwy w czytaniu byłam totalnie rozkojarzona, podczas wycieczki do Budwy chodziłam kilka metrów nad ziemią myśląc o Nocnych Łowcach. Język jest nieskomplikowany, czyta się bardzo przyjemnie. Jest wiele zabawnych dialogów przy którym śmiałam się w głos(„Ona jest jakaś psychiczna” - usłyszałam kilka razy od rodzeństwa/kuzynów).
Najbardziej podobały mi się te:


"- Tamte dziewczyny po drugiej stronie wagonu gapią się na ciebie.
Jace przybrał dość zadowoloną minę.
- Oczywiście, że tak. Jestem oszałamiająco atrakcyjny.
- Nie słyszałeś, że skromność, to atrakcyjna cecha?
- Tylko u brzydkich ludzi." 

"- Nie traktuj mnie z góry. 
- Trudno byłoby mi traktować ciebie z dołu. Jesteś za niska.”

"W tym momencie drzwi się otworzyły, a Jocelyn wydała cichy okrzyk. 
– Jezu! 

– To tylko ja – odezwał się Simon. – Choć już mi mówiono, że podobieństwo jest uderzające." 

Podsumowując: mimo niezachęcającej okładki i początkowego schematu książka jest naprawdę warta przeczytania! Historia naprawdę wyśmienita, przecudowne postacie i dobry styl pisania. Wyróżnia się spośród innych książek tego typu. Warto się skusić, jednak jest jeden haczyk. Czytanie gwarantuje rozkojarzenie i oderwanie się od rzeczywistości. Ale czego nie można poświęcić dla Jace'a i Simona? 







Dzisiejsza recenzja nie jest przypadkowa - za dwa dni premiera filmu. Wybiera się ktoś?
Jaka jest Wasza opinia o książce? Warto przeczytać dalsze części?

W tym tygodniu pojawi się konkurs dla obserwatorów bloga, szczegóły w czwartek. Jesteście ciekawi co to może być? Zapraszam do obserwowania :)


sobota, 13 kwietnia 2013

007. JA, DIABLICA.



Tytuł: Ja, diablica
Autor:  Katarzyna Berenika Miszczuk
Ilość stron: 416
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Ocena: 9/10



Płacz i zgrzytanie zębów, przypiekanie na ogniu, wieczne potępienie – najczęstsze skojarzenia, które przychodzą nam do głowy, gdy słyszymy o Piekle. Nic z tych rzeczy! Katarzyna Berenika Miszczuk ukazała nam Piekło z przymrużeniem oka. Imprezy z diabłami, Kleopatrą, Napoleonem, Marilyn Monroe i Elvisem Presleyem. Chcesz być szczupłą brunetką? Wystarczy zamknąć oczy! Chcesz mieć najlepszy samochód i najmodniejsze ciuchy? Tylko o tym pomyśl. W Piekle wszystko jest możliwe.

Dwudziestojednoletnia Wiktoria zostaje zamordowana i trafia do Piekła, która łamie dzisiejsze stereotypy. Kraina Potępienia ukazana jest jako miejsce wiecznych zabaw, modnych ubrań, najszybszych samochodów i  najlepszych imprez z nieżyjącą plejadą gwiazd. Wiki, jak nietrudno się domyślić, jest jedną z niewielu śmiertelników otrzymuję moc – Iskrę Bożą, a w gratisie posadę diablicy. Dzięki kluczu może bez problemu przechodzić z Piekła na Ziemię i odwrotnie. Poznaję Beletha – przystojnego diabła, jej opiekuna i przewodnika. Jest on oczarowany naszą diablicą. Jednak Wiktoria tęskni do swojego ziemskiego ukochanego Piotrusia.

Wielki plus dla pani Biankowskiej za fantastyczne postacie.
- Szalony diabeł Azazel. Ma wariackie pomysł, pragnie chaosu i władzy.
- Energiczna babcia – Anna Kowalska, jej celem jest odnowa moralności w Piekle.
- Druga z dwóch diablic, którzy pałęta się po Piekle to Kleopatra(tak, ta Kleopatra) - ostatnia władczyni Egiptu, posiadająca miliony par butów.
Mimo, że większość z nich nie żyje od milionów lat są pełni życia! Kochają, nienawidzą, złoszczą się, cieszą, kłócą się. Wszystkie Edwardy mogą się schować przy naszych przystojnych diabłach.

Książka napisana z przymrużeniem oka, niepowtarzalnie zabawna, jest doskonałym lekiem na poprawę humoru.  Podczas czytania wiele razy roześmiałam się na głos. Pani Kasi udało się swój fantastyczny pomysł na szóstkę przelać na papier. Powieść warto przeczytać od pierwszej do ostatniej strony. Pochłania, tak że nie można się od niej oderwać.

Loony.

wtorek, 9 kwietnia 2013

006. RUDOWŁOSA


Tytuł: Rudowłosa
Autor:  Jaye Wells
Ilość stron: 348
Wydawnictwo: Rebis
Ocena: 7,5/10

Książkę poleciła mi moja dilerka – Patrycja. Początkowo mnie do niej nie ciągło, byłam przekonana, że to kolejna powieść typu „Zmierzch” czy „Domy Nocy”. Ciągle odkładałam tą książkę na później. W końcu się przełamałam. Czytam rozdział, drugi, piąty, dziesiąty. Muszę przyznać – powieść wciąga. Nikt tu nie ugania się po lesie za błyszczącym wampirem, za co książka dostaje na wstępie sto punktów.

Sabina jest wyrzutkiem. Tytułowa Rudowłosa to owoc zakazanego związku – wampira i maga, przynosi nam na myślę Romea i Julię.  Wychowuje ją babcia, członkini Dominii, co jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Sabina jest zabójczynią na usługach swojej babki. Dostaje zadanie – musi zabić Clovisa, wroga Dominii.

Pani Wells stworzyła naprawdę ciekawy świat. Dużo plus za mitologię o pochodzeniu wampirów. Oprócz wampirów mamy jeszcze magów, wróżki, demonów... Wampirów rozpoznaje się po kolorze włosów -  od rudawych po truskawkowo-czerwone.

Sabina mam mniej niż wiek, jest samodzielna, odważna i pyskata. Współczuje naszej Rudowłosej jej kontaktów z rodziną. Od dziecka wykonuje każde polecenie babci, tylko dlatego, żeby się jej przypodobać. W zamian oczekuję ciepła, którego nigdy nie dostaje. Aż żal serce ściska.

Całości dopełniają wspaniałe drugoplanowe postacie. Szczególnie pokochałam Vincę – cudowna, przesympatyczna, radosna, optymistyczna – moje odzwierciedlenie(jeśli chodzi o jej nastawienie do życia). Skradła mi serca, a potem, podczas śmierci, wycisnęła ze mnie litry łez. I jeszcze kot-demon! Rozśmiesza i rozkochuje.

Minusem książki są liczne przekleństwa. Ogólnie pisane dobrym młodzieżowym stylem. Znalazłam też jedną literówkę - „wporzo”! Przecież to się pisze osobno :)

Książka mnie zachwyciła, zapewne sięgnę po następne części. Na ostatnie stronie pomyśłałam sobie „Niemożliwe, by już się skończyło”. Jednak zakończenie napisane na piątkę. Polecam!

sobota, 6 kwietnia 2013

005. NAZNACZONA



Tytuł: Naznaczona
Autor: Cast P.C., Cast Kristin
Ilość stron: 328
Wydawnictwo: Książnica
Ocena: 5/10





Książkę przeczytałam jeszcze, gdy byłam w podstawówce. Wtedy byłam zachwycona, ale z upływem czasu zmieniłam zdanie. Uważam jednak, że mamie i córce Cast udało się na piątkę stworzyć mroczny świat wampirów.

Zaczyna się, jak w większości młodzieżowych książkach fantasy – główna bohaterka pewnego dnia  odkrywa u siebie moc. Zoey, zwyczajna nastolatka, zostaje naznaczona i trafia do Domu Nocy – szkoły dla przyszłych wampirów. Czytając książkę nie zwracamy uwagi, że główna bohaterka jest super, bez żadnej czarnej plamki(narracja jest pierwszoosobowa, więc to logiczne – Zo po prostu nie mówi o swoich wadach! No bo kto by powiedział?). Mimo mojej słabości do głównych bohaterów Zoey nie skradła mojego serca. Oczywiście na początku ją uwielbiałam, jednak później zaczęłam mnie denerwować. Jest naiwna, płytka i irytująca.

Zoey próbuje się odnaleźć w nowym świecie, gdzie od razu przysparza sobie wrogów. Jest bowiem wyjątkowa(kto by się spodziewał...). Afrodyta,  przywódczyni Cór Ciemności, zazdrości naszej Zo darów. Przez to główna bohaterka od razu ma pod górkę. Jednak już pierwszego dnia zaprzyjaźnia się z grupką przyjaciół. I oczywiście mamy wątek miłosny, jakże inaczej! Zoey spotyka najprzystojniejszego, najpopularniejszego i w ogóle najcudowniejszego chłopaka z całej szkoły(a może i z całego świata), którym się(z wzajemnością) interesuje. Idealna, wyjątkowa dziewczyna i

Książka pisana młodzieżowym językiem, co jest plusem książki. Chociaż miejscami wydaje mi się stylizowany na siłę. Nie powiem, historia mnie wciągnęła, chociaż w miejscach brakowało mi tego czegoś. Mimo że czułam niedosyt, sięgnęłam po dalsze części i czekam z niecierpliwością na kolejne.

Myślę, że to książka dla niewymagających czytelników. Nie będę porównywała do „Zmierzchu”, bo takich porównań każdej książki do owego światowego bestselleru mam już po dziurki w nosie. Jednak pomysł wygrał z minusami książki. Dalsze części podobały mi się bardziej. :)

Loony.